POZNAJEMY TAJEMNICE BERLINA

ber.34.jpg

Nasz wyjazd poprzedziła mozolna praca. Spotkania, warsztaty, panele dyskusyjne. 24 października wyruszyliśmy do Berlina, stolicy od prawieków – początkowo Słowian Połabskich, a później Marchii Brandenburskiej, Królestwa Prus, Związku Północnoniemieckiego, Cesarstwa Niemieckiego, Republiki Weimarskiej, III Rzeszy, Niemieckiej Republiki Demokratycznej, Republiki Federalnej Niemiec. Miasto, którego każdy kwartał, każdy kamień prowadzi narrację o czasach świetności i klęski, wspaniałe, majestatyczne budowle opowiadające o ludziach i muzea sięgające w czasy starożytnej Mezopotamii, Egiptu, Grecji i Rzymu. I współczesność zmieszana z przyszłością zapisana w lesie dźwigów pochylających się nad fundamentami powstających co rusz architektonicznych spełnień artystów. Miasto kultury. Stolica. I my. W środku tego miasta, smakujący jego kolejne warstwy, poznający jego tajemnice. Z okien autokaru, piechotą, wodą i z lotu ptaka. Berlin – wielowymiarowy, wielokulturowy, wielonarodowościowy, tolerancyjny, kolorowy, przyjazny i radosny. Jednocześnie refleksyjny, próbujący mozolnie i uczciwie rozliczyć się z własną przeszłością. Zacznijmy jednak od początku.

Zbiórka przed szkołą o 4.45 była nie lada wezwaniem. Stawili się wszyscy. Jedziemy. Trzy przystanki, ostatni w Kołbaskowie. Tu się przebraliśmy się w stroje galowe, bowiem pierwszym punktem programu była wizyta w Ambasadzie Rzeczpospolitej Polskiej w Berlinie. Czekały nas tam spotkania z kierownikiem Wydziału Konsularnego Ambasady ‑panem konsulem Tadeuszem Oliwińskim oraz z ekspertem do spraw nauki z Referatu Dyplomacji Publicznej  panem Wojciechem Bordinem.

Rzeczowe i bardzo kompetentne wypowiedzi pracowników naszej placówki dyplomatycznej zaowocowały licznymi pytaniami, a atmosfera spotkania pozwoliła na pewien stopień familiarności. Czuliśmy się rzeczywiście jak u siebie. Po wspólnych zdjęciach i sympatycznym pożegnaniu po kilkunastu minutach dotarliśmy do Stadionu, który pamiętał czasy Igrzysk Olimpijskich w 1936 roku. Monumentalna, surowa budowla z nowoczesnym ze współczesnym wnętrzem i … zieloną murawą. Piłka, gwizdek i zaczynamy… Jednak czas na wyjazd do Kostrzyna, miejsca naszego zakwaterowania. Jedziemy do Polski. Kolacja. Rozlokowanie się w pokojach. Bez trudu zachowujemy ciszę nocną. Byliśmy pełni wrażeń.  

O poranku zaczęliśmy dzień drugi. Jeszcze bardziej niezwykły od poprzedniego. Po śniadaniu wyjazd do Świecka. Wysiedliśmy na samym przejściu granicznym. Tu byliśmy gośćmi Polsko-Niemieckiego Centrum Współpracy Służb Granicznych, Policyjnych i Celnych. Jedynej tego rodzaju placówki na terenie całego naszego kraju. Przy jednym stole, siedzący naprzeciw siebie  mając do dyspozycji poprzez niezależne łącza mając dostęp do wszystkich informacji pracownicy służb – Polacy i Niemcy wspólnie dbają o wspólne bezpieczeństwo graniczne obu krajów. Jak to robią? Tajemnica. My tam jednak byliśmy. Komendanci placówki – polski i niemiecki opowiedzieli nam o własnej pracy, odpowiadali na liczne pytania, choć na niektóre – z racji tajemnicy służbowej – bardzo oględnie. Na zakończenie spotykania – pokaz sprzętu straży granicznej polskiej i niemieckiej. Nie pytajcie, kto w tej konfrontacji wyszedł na prowadzenie… Ech, to srebrne BMW… Czas do Berlina.

W Berlinie czekało nas zwiedzanie Reichstagu, wjazd na jego kopułę i zachwyt nad panoramą miasta. Już wkrótce znaleźliśmy się przed Bramą Brandenburską, odwiedziliśmy Memoriał Żydów Europy i zobaczyliśmy miejsce po bunkrze Aldofa Hitlera przy nieistniejącym budynku Kancelarii Rzeszy. Niebawem przyszedł  czas na zwiedzanie Muzeum Pergamońskiego i wypełnianie Kart Ewidencji Zabytków. Mozolna, wielogodzinna praca. Jednak kontakt z artefaktami Babilonii, z Bramą Isztar, z bazaltową stellą Kodeksu Hammurabiego, Bramą Starożytnego Miletu wypełnił nasze początkowe wątpliwości. Niebawem wszelkie troski rozwiał lekki wiatr podczas rejsu po Szprewie. Berlin o nocnej porze jest jeszcze bardziej tajemniczy. Polskie słowa płynące z głośników naszego statku opisywały piękno oświetlonych kościołów, budynków rządowych, pomników i zwyczajnych domów. Po zacumowaniu – decyzja była jedna – jedziemy do hotelu. Obiadokolacja i zasłużony sen.

Dzień trzeci. Aleksanderplatz – centralne miejsce stolicy dawnego NRD, Muzeum Terroru na terenie dawnej siedziby Gestapo, odwiedziny w najstarszym berlińskim kościele, eskapada szlakiem muru berlińskiego zakończona odwiedzinami Checkpoint Charlie– jedynego zachowanego przejścia granicznego pomiędzy amerykańską strefą okupacyjną Berlina Zachodniego i Berlinem Wschodnim. Ukoronowaniem dnia była wizyta we wspaniale wyposażonym  Muzeum Techniki, które pomimo kilkugodzinnego pobytu było żal opuszczać. Tak jak żal było rozstawać się z Berlinem. Bowiem dzień powoli zapalał uliczne latarnie i czas na powrót do Kostrzynia.

Ostatniego dnia, w niedzielę wczesnym rankiem (zmiana czasu) wyjechaliśmy w drogę powrotną do domu. Odwiedziliśmy Poznań, gdzie w katedrze na Ostrowiu Tumskim uczestniczyliśmy we Mszy Świętej, podziwialiśmy zabytki renesansowej starówki i w samo południe wraz z innymi turystami zadzieraliśmy głowy by dojrzeć na ratuszowej wieży trykające się koziołki. Kolejnym punktem dnia był Kórnik, a właściwie – zamek, który jest siedzibą Biblioteki Polskiej Akademii Nauk, bliźniaczej instytucji Biblioteki Gdańskiej. Po zwiedzeniu zamku zostaliśmy zaproszeni do obejrzenia zbiorów specjalnych zgromadzonych przez ostatnich właścicieli Tytusa Działyńskiego i Władysława Zamoyskiego. Widzieliśmy XIII i XV wieczne wspaniale ilustrowane manuskrypty, zeszyt do religii Tadeusza Kościuszki, kompozycje Fryderyka Chopina, rękopis III części Dziadów i pierwsze wydanie Pana Tadeusza Adama Mickiewicza, liczne wydania podręczników szkolnych z XVIII i XIX wieku. Pyszna uczta dla naszych zmysłów. Po kilku godzinach opuściliśmy gościnny zamek, jeszcze spacer po rynku Kórnika, pyszny obiad i droga do domu. Na parking zajechaliśmy o 21.00. A następnego dnia do szkoły. Czas wrócić do współczesności.

 

 

                                                                          

 

 

 

 

 

                                                                                     

 

Tekst: Janusz Klemens
Zdjęcia: Martyna Cichosz kl. II B
Małgorzata Szewczyk kl. II C
Julia Bortkun kl. II C
Alicja Kamińska kl. I C
Dawid Jachacy kl. II B

Archiwum 2013/2014

Menu

Partnerzy

Serwis internetowy Miasta Gdańska Serwis internetowy Miasta Gdańska Europejski Fundusz Społeczny Europejski Fundusz Społeczny patronat UG klasy prawnej

Wydzia Zarzdzania PG

Ośrodek Debaty Międzynarodowej Gdańsk

Pomorska Izba Adwokacka w Gdańsku

British Council